tranek
tranek.blog.interia.pl
Skrobnij małe co nieco Gościu drogi...
 
daj liścia...
nie żałowało:
 
1385
Kilka małych kłamstewek o mnie...
tranek
Jazz i góry, a najlepiej mix, okraszony dobrym czerwonym winem... z nieodłączną medycyną w tle...
Zobacz mój profil
Statystyki
Liczba osób które odwiedziły mojego bloga:
 
37340
Liczba osób które skomentowały mojego bloga:
 
4073
Liczba osób które wpisały sie do Ksiegi Gosci:
 
857

Diana Krall - posłuchajcie, a może i pokochacie ten jazz jak ja...











Aga Zaryan - czasem i w Polsce cud się zdarza.... dzięki z(a)myślona :)

 

 

 



 


Cassandra Wilson - kolejna dama bluesa i jazzu...














Stacey Kent & Jim Tomlison - fenomenalne małżeństwo...













Michael Buble - prawie jak Sinatra, bez złośliwych skojarzeń proszę :)












Norah Jones - pewnie najbardziej Wam znana, aczkolwiek ostatnio nieco zdradziła jazz ...











Chris Botti - ten to ma trąbkę ;)












Anna Maria Jopek - jaka jest wszyscy (a może jednak nikt) wiedzą...

skrót życiowy.... 22 listopad 2008
jako żem doktor i mam kontakt z wszelakiej maści pacjentami, to dziś właśnie o  nich będzie, a co :P a żeby Was, jak to mawia moja Ciocia kochana "świnie pobodły" (czemu i czym miałyby to zrobić ? nie mam zielonego pojęcia, zresztą czemu miałoby być zielone? - taki mały fun słowny, musiałem wykorzystać przelatującą wenę:) a może to ona mnie wykorzystała i porzuciła?) mniejsza o to... teraz nawrzucam kilka cierpkich słów - czepiacie się i czepiacie... żeby to jeszcze czegoś, co ode mnie zależy... cholibka nie mam, raz jeszcze podkreślę, że NIE mam wpływu na kolejki - jeśli jakieś pretensje to do  najbliższego Oddziału prawie-Szanownego (a wiadomo, że prawie itd...) NFZ-u... tam się wyżywajcie a nie na mnie, bo sie pogniewam i obrażę...a najbardziej "lubię" te chwile, gdy psują się nasze maszynki terapeutyczne i chorych krew zalewa, że musza poczekać... i w tych wolnych chwilach ich też dopada JM Wena i się zaczyna... a ja wtedy im grzecznie mówię, że to przeze mnie, bo miałem taki kaprys co by np. (tutaj znowu kwestia kreatywności chwilowej zależnej od faktu spotkania z madame Weną) żelazną sztachetą powalić w głowicę, albo wiśniową galaretką zapchać wentylację... czasem się sytuacja rozładowuje, ale czasem zestresowany człek nie załapie żartu i patrzy się dziwnie na mnie, a oczy jego zgłupiałe mówią - azaliż o czem ta sierota w białym wdzianku próbuje opowiedzieć?:)  ważne, że efekt końcowy ten sam - zapanowuje błoga cisza... a ja rozmywam sie jak duch, a za mną tylko wzrok niespokojno-niedowierzający podąża:) ale co by i moim kochanym Pacjentom honor zwrócić - to ostatnio znalazła się czarna owca w tłumie, co stanęła w mojej obronie i prawie ze wzruszenia spociły mi się oczy:) czasem Was lubię a czasem mniej... pewnie z wzajemnością:)
co do mojej latorośli - dziecina pierwszy raz w swym żywocie miała okazję poczuć morską bryzę na pysiu i szumu fal wysłuchać (co prawda w pierwszym momencie bidul sie wystraszyl i nie chciał z wydmy zejść ku morzu, ale potem odezwała się dusza rasowego explorera i przezwyciężył lęki... efekty możecie zobaczyć poniżej:)

parafrazując.... mały człowiek i morze...
jestem jestem... 10 listopad 2008
ja jestem nieustannie - czasami tylko gdzieś pomiędzy złączami synaps, ale zawsze :) ostatnio rozwijałem swoją pseudonaukową karierę - tym razem w Grodzie Koziołków. konferencja konferencją, a najlepsze i tak były rogale marcińskie - rewelacja i już się nie mogę doczekać kiedy i pod tym względem kulinarnym nastąpi efekt globalizacji... tak aby można je było dostać także i w Krakowie ( a może już gdzieś są do kupienia, tylko ja jeszcze ich nie wywęszyłem)... nic to... jakby co to sie pojedzie do Poznania - w sumie pewnie takie dobre, bo jadłem je pierwszy raz w życiu... mając na codzień taki rarytas, nieuchronnie przestałby nim być po miesiącu... pozdrawiam Was ludziki i bądźcie dobre dla dobrych doktorów:)

mniam  mniam i jeszcze raz mniam...
HELOOOOOOOOOOOOOŁ :) czyli kam bek.... 15 październik 2008

jakoś tak mnie tchnęło... co by cos naskrobać. prawie zapomniałem o tym miejscu i tu wszystko już straszliwymi pokładami kurzu i pajęczyn zarosło, ale powoli systematyczną pracą może jakies światło w tym bajzlu znajdziemy :) staropolskiem zapytam czy pomożecie? u mnie jak się domyślacie wiele się zdążyło nadziać przez ten (kurcze to już grubo ponad rok)... teraz nie będę się na te liczne tematy rozpisywał, myślę, że spokojnie to wszystko w praniu wyjdzie... ciekawe czy są tu jeszcze starzy znajomi (oczywiście nie duchem)... Zaklęcie Ty to na pewno tu buszujesz, bo widzę jakieś ślady wydeptane, światłem gwiezdnym ukraszone:)... więc jeszcze raz witam serdecznie...

po prostu całkiem INNY KOSMOS .... 07 czerwiec 2007

macie go na żywca :)

Morfeusz mnie opuścił.... 23 maj 2007

Synuś ma się dobrze, gorzej z rodzicami... chroniczne niewyspanie powoli daje się we znaki... percepcja zamiera... chociaż wszyscy nas pocieszają, że takie grzeczne dziecko nam się urodziło... może i grzeczne, i ładne i w ogóle naj... ale ja chcę wyraaaa... ale daję radę, Żonki mi szkoda - bo Synuś w całej swej łaskawości (z czego każą się nam cieszyć przyjezdni) budzi nas tylko do jedzenia, reszta go nie rusza... tak więc ona bidna nusi wstawać co by go nakarmić, a ja jako ta paskudniejsza część ludzkości i naszego związku, co najwyżej pieluchę zmienię i polulam bestię... chociaż z tym lulaniem to chyba przystopuję, bo się już dzieciak mi rozwydrzył.. tak drzemy pyska, w momencie wzięcia na ręce Synuś w przeciągu trzydziestu sekund zapada snem sprawiedliwych a tatuś nie może sobie usiąść, tylko chodzić i bujać... chyba ukróce te przyjemności... chociaż jak tak przeraźliwie wyć zaczyna, to serce się kraje... i Tatuś się łamie :)

ja to bym te dwa wyra na raz zajął :)))


Ale to już było...
Rok 2012
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2011
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2010
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2009
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2008
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2007
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2006
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj

W tym kąciku PANIOM DZIĘKUJEMY dla ich własnego dobra :)

   


















 chemioterapia, psychoonkologia i nie tylko...









kilka podstawowych informacji dla  chorych na raka...








koleżanko, profilaktyki nigdy dość...










amazonki...








ProSalute - portal dla pacjentów z chorobami nowotworowymi - konkretnie i wyczerpująco...









tylko małe ukłucie...





pierwsza pomoc i nie tylko ...








ta mieszanina białek, cukrów i lipidow na nic Ci się zda w niebie...

Zobacz serwisy INTERIA.PL